Huśtawka
Jutro Młody będzie obchodził roczek. Już! Chcieliśmy mu z tej okazji sprezentować coś fajnego. Myślałam na początku o jakimś małpim gaju: zjeżdżalnia, huśtawka i domek – coś w tym stylu. Zrobiłam mały rekonesans w internecie i stwierdziliśmy, że może z takim zakupem lepiej poczekać, aż Olek podrośnie, bo nie wiadomo na ile skorzystałby z tych wszystkich atrakcji. Ciężko byłoby się też zdecydować na coś sensownego – z mniejszych placyków zabaw wyrósłby pewnie do następnego lata, a na większe jest jeszcze za mały.
Ostatecznie wybór padł na huśtawkę. Na babcinym ogródku zamontowaliśmy już kiedyś hamak i wymyśliliśmy, że dobrze by było do niego dołączyć konstrukcję huśtawki. I to był dobry pomysł!
Całość montażu (z zakupem potrzebnych materiałów) zajęła nam trzy dni i to tylko dlatego, że pogoda nie dopisywała. Najgorsze było wbicie hmmm jak to nazwać – konstrukcji utrzymującej palik. Potem już tylko skręcanie całości: tym oczywiście zajął się szanowny małżonek, a ja mu dzielnie towarzyszyłam ;-). Samą huśtawkę znaleźliśmy w internecie, bo w sklepach nie było nic sensownego.
Wczoraj konstrukcja ostatecznie stanęła i została oddana do użytku (wymaga jeszcze pomalowania). I trzeba przyznać, że pomysł na huśtawkę to był naprawdę strzał w dziesiątkę. Młody miał kupę radości z bujania, śmiał się, machał rączkami. Nie spodziewaliśmy się, że aż tak mu się spodoba, szczególnie, że do nowości podchodzi raczej z dystansem. Polecamy!
Dla zainteresowanych: całość kosztowała ok 200 zł, z czego za huśtawkę zapłaciliśmy 120 z kosztami przesyłki. Huśtawka Little Tikes, przeznaczona dla dzieci od 9 do 48 miesięcy. Bezpieczna – z pałąkiem, który usuwa się, gdy dziecko podrasta.
A! Wczoraj na ogródku spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka ale o tym w następnym poście!