Nocnik
Naczytałam się jakiś czas temu o nocnikowaniu: że najlepiej zaczynać jak dziecko ma dwa lata, bo wtedy kontroluje zwieracze. Potem poczytałam na forum, że znaczna część dzieciaków w tym wieku na nocniku nie chce siedzieć i z odpieluchowaniem jest dużo problemów. Do tego doszło ciągłe zagadywanie mojej mamy o nocnik, bo my (brat i ja) na roczek lataliśmy już bez pieluch.
Pomyślałam, przemyślałam… Stwierdziłam, że zakup nocnika nie zaszkodzi, posadzenie Młodego na nim – tym bardziej.
Założenie było takie, żeby przyuczyć synka do siedzenia na nocniku, żeby później się nie zdarzyło, że nie będzie chciał na nim siedzieć, a będzie wrzeszczał, uciekał i co tam jeszcze.
Kupiłam. Całe 9 pln. Zaszalałam ;-). Posadziłam na nim Młodego. Zaczął marudzić. Wzięłam z nocnika. W myślach już miałam wizję dziecka w pieluchach idącego do podstawówki ;).
Następnego dnia eksperyment powtórzyłam. Posadziłam. A tu dosłownie po kilku sekundach siku! Wiadomo – przypadek – ale jak mi morale podskoczyło! Pochwaliłam dziecko, ach i och.
To było jak mały skończył 10 miesięcy. Za niedługo kończy roczek i stan nocnikowania na dziś jest taki: sadzam Młodego na nocnik rano, po drzemce, po posiłkach i przed kąpielą. I prawda jest taka, że Olek zawsze coś do nocnika robi. Albo od razu albo po chwili (tą grubszą sprawę;-)). Nie zmuszam go do siedzenia, sam siedzi i najwyraźniej mu to pasuje. Nie spędza na nocniku dłużej niż minutę, może dwie. Jakiś czas emu pojawił się u niego odruch, że jak go sadzam to się napina – wie, że takim sposobem coś zrobi.
W planie mam zaprzestać zakładania synowi pieluchy na dzień, przy czym czekam aż się zrobi cieplej, żeby mógł chodzić w koszulce i spodenkach (a nie body – za długo się rozpina i ściąga). Nie nastawiam się na jakieś nadzwyczajne sukcesy, chcę po prostu spróbować.
A! Na większości forów nazwaliby mnie szaloną, zmuszającą dziecko do siedzenia, a moje wyczyny – „łapaniem siuśków”. Nie widzę tego tak, czuję, że to co robię ma sens! Trzymajcie kciuki za tę naszą naukę :-)
Ps. Nocnik chyba zmienię na inny. Ten ma za mały wstęp dla chłopca. Zdarzyła nam się już fontanna na pokój ohm…