Krem na słońce
Przez kilka ostatnich dni dużo czasu spędzaliśmy na zewnątrz. Słońce prażyło i chociaż Młody większość czasu spędzał w cieniu, to jednak trzeba było go posmarować jakimś kremem ochronnym.
Już jakiś czas temu kupiłam na zapas krem. Może nie na zapas… chyba po prostu liczyłam, że lato uraczy nas w tym roku wcześniej. Wybrałam właściwie bez zastanowienia, trafiło na Nivea Baby Krem ochronny na słońce.
Krem jest OK. Nie jest za tłusty, dobrze się wchłania. Bezzapachowy i wodoodporny. Z faktorem 30 , który wydaje mi się zupełnie wystarczający na polskie słońce. Jedyny minus, a właściwie minusik to konsystencja – średnio się rozsmarowuje – krem mógłby być trochę rzadszy.
A co do skuteczności… działa! Olek się ładnie przybrązowił, a ja się nie posmarowałam i od wczoraj ramiona różowe…