Niania elektroniczna

Młody właśnie ucina sobie drzemkę w drugim pokoju, a ja nasłuchuję…

Niedługo po tym jak Olek się urodził, zainwestowaliśmy w niańkę elektroniczną. Nie chcieliśmy żeby spał w przeciągach, więc zamykaliśmy drzwi, a jako że drzwi mamy solidne, nic nie było słychać. Chciałam wiedzieć co się dzieje u niego, a nie chciałam co chwilę biegać sprawdzać, więc niańka wydawała się idealnym rozwiązaniem.

Zdecydowaliśmy się na Philipsa (Niania elektroniczna Philips SCD463) i jesteśmy zadowoleni. Ma duży zasięg, regulowaną głośność, dobrze zbiera nawet najmniejsze szmery z pokoju (można ustawić różny poziom czułości niani), do tego dochodzi przyjemny dizajn. Odbiornik działa na baterie i te dość długo wytrzymują, a o ich wyczerpaniu informuje migająca lampka. Druga dioda pokazuje czy jest połączenie odbiornika z bazą. Można wybrać jedną z dwóch częstotliwości na których działa niania, w przypadku gdyby pojawiały się jakieś zakłócenia.

Urządzenie godne polecenia. W dużym domu chyba nawet obowiązkowe, ale w mieszkaniu też się może przydać.

A! Zastanawialiśmy się nad wersją z kamerką, ale doszliśmy do wniosku, że to już będzie przesada. Po roku możemy stwierdzić, że naprawdę opcja viedo to byłby tylko zbędny wydatek (no chyba że niemowlę wymaga jakiejś szczególnej opieki / kontroli).

nianka-elektroniczna-philips

Ps. Właśnie zobaczyłam na stronce Philipsa, że tej niani już chyba nie ma w produkcji. Najwyraźniej została zastąpiona modelem SCD481/00


Zostaw komentarz, uwagę, myśl...


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www