Kubeczki Fisher Price
Pisałam już kiedyś, że Olek uwielbia kolorowe kubeczki Smiki. Zawsze lubił je przestawiać, próbował układać. Ostatnio opanował do perfekcji składanie kubeczków w kupkę i ustawianie w piramidę. Dokładnie pamięta kolejność w jakiej trzeba to zrobić i właściwie się nie myli.
Dzisiaj byliśmy na zakupach i natknęliśmy się na podobne kubeczki z Fisher Price’a (dokładna nazwa: okrągłe kubeczki do układania). Cena: całe 16 pln, więc zdecydowaliśmy się je kupić, bo choć zamysł zabawki dokładnie taki sam, to jednak zawsze jest to coś innego.
I teraz przejdę do sedna sprawy. Zamysł zabawki taki sam… ale to wykonanie! Zawiedliśmy się kompletnie! Na pudełku kubeczki wyglądały ok, a w środku znaleźliśmy słaby plastik, ponure kolory, dziurki do przelewania wody / przesypywania piasku jakieś takie malutkie (i nie we wszystkich elementach). Po Fisher Price spodziewaliśmy się jednak czegoś lepszego. Choć przyznać trzeba, że są bezpieczne, nie mają ostrych kantów i czegoś z tych rzeczy. Stwierdziliśmy, że dizajn przypomina nam PRL-owskie zabawki…
Z resztą porównajcie sami zdjęcia!
A! Jeszcze mam jedno spostrzeżenie: zarówno na pudełku kubeczków Smiki, jak i Fisher Price, napisano, że są przeznaczone dla dzieci w wieku od 18 miesięcy. A Olek przecież bawi się nimi od dawna… Czasami zastanawia mnie, kto wymyśla te przedziały wiekowe dla zabawek… ale może o tym kiedy indziej…