Nawilżacz powietrza

Zima się zbliża. Ogrzewanie włączone. Razem z uruchomieniem grzejników, powróciliśmy do używania nawilżacza powietrza.

Szczerze polecam kupno takiego urządzenia. Na przykładzie tego, który posiadamy (nawilżacz HB UH1040) mogę stwierdził, że zimą jest to rzecz niezastąpiona.

W zeszłym roku, gdy włączyliśmy ogrzewanie, Olek zaczął nam ‘świszczeć’, sapać. Doszliśmy do wniosku, że to przez obsuszony nosek. Kupiliśmy nawilżacz i problem znikł, a i nam się przez to lepiej spało.

Nasze urządzenie jest łatwe w obsłudze – trzeba tylko je czasem umyć i dolać wody do zbiornika. Ma regulator mocy nawilżania, pokazuje temperaturę w pokoju i – co się przydaje – ma timer: można je nastawić na np. 3 godziny i po tym czasie się wyłączy. Wyłącza się tez automatycznie, gdy zabranie w nim wody.

Nie polecam konkretnie tego modelu, bo przecież na rynku jest duży wybór nawilżaczy… ale nawilżacz jako taki – jako rzecz – polecam jak najbardziej!

A! Nasz nawilżacz ma jedną wadę. Gdy jest włączony, jego wyświetlacz świeci na niebiesko – szanownego małżonka bardzo to denerwowało, więc dorobił klapkę… i ‘mega problem’ znikł…


Zostaw komentarz, uwagę, myśl...


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www