Malowanki wodne
Kiedyś już chyba o tym wspominałam: talentu nie mam za grosz. Wystarczy mi go tylko na namalowanie domu, drzewa, słońca i chmur. To wszystko. A Olek chętnie pooglądałby psy, krowy, słonie itp… no to się wycwaniłam i zaczęłam Młodemu kupować wodne malowanki.
Malowanka woda – wyjaśniam dla niewtajemniczonych – to książeczka z obrazkami (a właściwie konturami obrazków), na które wstępnie została naniesiona farba. Zabawa polega na tym, aby wziąć do ręki pędzelek, zamoczyć go w wodzie i rozmazać farbę w odpowiednich miejscach zwieńczając tym samym dzieło!
Plusy dla mamy? Nie trzeba mieć talentu, wystarczy trochę grosza na książeczkę. Plusy dla dziecka? Ćwiczenie sprawności dłoni, nauka kolorów i jeszcze ta pewność, że konik to konik, a nie piesek (z czym u nas różnie bywało ;-)).
Nasze książeczki wyprodukował Ameet, ale w kioskach / księgarniach widziałam też malowanki innych wydawców. Polecam, bo ostatnio to właśnie malowanie jest u nas na topie.
Mam dwie córki (3 i 5 lat). Obie bardzo lubią te książeczki. Też polecam.
Kilka dni temu kupiłam dla synka taką malowankę:) Byłam przyjemnie zaskoczona, bo Malutki z niezwykłym skupieniem zabrał się do malowania. Świetny pomysł! Kolory jednak mogłyby być chociaż odrobinę jaskrawsze, ale i tak jest super:)