Aparat fotograficzny Panasonic Lumix DMC-G3
Szukaliśmy ostatnio aparatu fotograficznego i całkiem przypadkiem załapaliśmy się na testy nowego aparatu Panasonic’a (a właściwie dwóch ale o tym drugim kiedy indziej). Mieliśmy Lumix’a DMC-G3 w domu przez kilka dni i doszliśmy do wniosku, że ma kilka cech, które pozwolą go nazwać ‘aparatem rodzinnym’ (i dlatego ten wpis).
Ale po kolei. Pierwszy plus: Panasonic jest stosunkowo nieduży. Jakoś tak jestem uprzedzona do lustrzanek, bo są wielkie i ciężkie, po prostu nie chce mi się ich taszczyć… Ten aparat jest wprawdzie dość ciężki ale jeśli chodzi o gabaryty: w torebce się mieści bez problemu. Na rodzinne spacery albo wycieczki OK.
Plus drugi. Dotykowy wyświetlacz, czyli coś dla laików jak ja, którzy w aparacie zawsze ustawiają automatyczny tryb robienia zdjęć, a potem tu nieostre, tam rozmazane ;-). W tym modelu: po dotknięciu ekranu w danym miejscu, można liczyć, że obraz właśnie tam się wyostrzy.
Plus trzeci. Filmy HD. Wysoka rozdzielczość, dobra i szybka ostrość. Stabilizator obrazu. Bez żadnych dodatkowych dźwięków (w naszym Nikonie – przykładowo – podczas kręcenia słychać dźwięk wyostrzania obrazu). Idealne, żeby nakręcić filmik jak to na tych Hawajach ;-) fajnie było.
Czwarta rzecz. Gadżet. Tryb ‘dziecko1′ lub ‘dziecko2′: po zapisaniu w pamięci aparatu daty urodzenia dziecka i wybraniu tego trybu, w każdym pliku zdjęcia zapisuje się informacja na temat wieku dziecka. Żeby było jaśniej: pstrykamy fotkę, a w komputerze info: Olek, 3 lata, 3 miesiące. Fajne, wygodnickie!
Minusy? Osobiście bardzo nie lubię akumulatorów. Jak wysiądą normalne baterie, zawsze można dokupić w sklepie i pstrykać dalej. Przy akumulatorku zaczyna się szukanie ładowarki, prądu itp. Ja jednak wolę najzwyczajniejsze w świecie ‘paluszki’.
Szanowny Małżonek narzekał coś na obudowę aparatu, że taka delikatna w odczuciu. Ja nie zauważyłam, no ale jednak mężczyźni wolą poczuć konkret w ręku.
Podsumowując, aparat godny polecania dla tych, którzy szukają czegoś, co będzie ‘jeszcze’ małe i wygodne, a ‘już’ dość profesjonalne, z wyższej półki.
Cena: ok. 2400pln. Na moje (amatorskie) oko… przyzwoita.
Malinka, cukierki, ciasteczka. Smakowite te foty! A aparat wygląda fajnie. Ale 2400 to chwilowo dla mnie za drogo…
A jak z baterią?