Xbox 360 Kinect

Dzisiaj o czymś z całkiem innej beczki. Mieliśmy ostatnio w domu na kilka dni konsolę Xbox 360 z dostawką Kinect. I wniosek jest jeden: trzeba takie coś kupić na stałe!

Konsole do gier nigdy mnie nie interesowały. Wiadomo, za dzieciaka bawiło się ‘na komputerze’ ale gdy na rynek wchodziły PlayStation, byłam już za stara na takie zabawki. Miałam okazję spróbować pograć u znajomych ale na dłuższą metę stwierdzałam: nuuuuda!

No i kurier przywiózł Xbox’a. Przywiózł to podłączyliśmy. I faktycznie, tak jak słyszeliśmy wcześniej, okazało się, że kontrolery / dżojstiki niepotrzebne, bo steruję się tym używając tylko i wyłącznie własnego ciała. Szanowny Małżonek włączył grę dla Olka – Kinectimals – i się zaczęła jazda. Młody oszalał! Wybrał sobie zwierzaka (małego lwa) i… pogłaskał go, zaczął się z nim turlać po podłodze, przeskakiwać z nim przez przeszkody. Chyba już stara jestem, bo uznałam, że to jakiś kosmos: Olek machał ręką, a zwierzątko z telewizora podskakiwało do niej…

Dzieci położyliśmy spać i do konsoli dorwaliśmy się my! Odpaliliśmy Kinect Sports, wybraliśmy boks i zaczęliśmy grać. Najpierw była kupa śmiechu, bo uderzanie w powietrze wygląda komicznie ale później zaczęła się rasowa walka i Szanowny Małżonek został przeze mnie znokautowany!!! Okazałam się  jeszcze lepsza w strzelaniu piłką na bramkę, ale za to w (uwaga!) biegach przez płotki i siatkówce przepadłam z kretesem…

A potem przez kilka dni przewijała się rodzinka i znajomi (jak kiedyś na pokazy zeptera ;-)) i też na początku robili wielkie oczy, a potem nie szło ich od grania oderwać! Kobietki dodatkowo decydowały się na naukę tańca (Dance Central) albo na zajęcia fitness (Your Shape: Fitness Evolved). Przy pierwszym kolejny raz przekonałam się, że koordynacja ruchów u mnie wypada żenująco… ale już w fitnessie szło mi całkiem nieźle!

Podsumowując. Moim rodzice skomentowali, że im się takie coś w głowie nie mieści, znajomi mieli kupę zabawy. A my stwierdziliśmy, że a) to jest fajne b) to się nie nudzi i c) to jest dobry sposób na ruch… bo po kilku walkach bokserskich zakwasy mieliśmy nieziemskie!

Czasem w centrach handlowych i sklepach z elektroniką można wypróbować Xboxa – zróbcie to! Z ciekawości…
A! Sprzęt ma jedną wieeelką wadę! Pożera wolny czas! Zaraza… I jeszcze wymaga dużo wolnej przestrzeni w pokoju!

Oficjalny trailer:

Ps. 1300 pln średnio za konsolę plus do 200 pln za gry. Chyba trzeba będzie napisać list do Św. Mikołaja ;-)


3 odpowiedzi do “Xbox 360 Kinect”

  • 1. marcin pisze:

    Chyba będziemy musieli dokupić tego kinekta. Na razie mamy xboxa i jesteśmy zadowoleni chociaż na gry niezłe sumy wychodzą. Dobrze, że są dziadkowie ;-)

  • 2. ivette pisze:

    Gralismy z malzem u znajomych. Swietne! Nasze mieszkanie chyba na to za male.

  • 3. bebik pisze:

    Tak jak pisałam, sporo miejsca to wymaga. My musieliśmy uważać na lampę (szczególnie przy rzucie oszczepem).

Zostaw komentarz, uwagę, myśl...


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www