Karuzela Fisher Price Rainforest

Robię ostatnio porządki. Przy małych dzieciach zawsze jest duża rotacjach w ubraniach, sprzętach, zabawkach… Przy okazji natknęłam się na pałąk karuzelki i może dziś o niej kilka zdań, bo dla mnie jest to jeden z lepszych wynalazków dla niemowlaków: sprawdził się zarówno u Olka jak i Agatki.

Mamy karuzelkę Fisher Price Rainforest (Las tropikalny) i od razu na początku zaznaczę, że o ile jej funkcjonalność jest super, za to sam sprzęt – raczej awaryjny ale o tym na końcu wpisu.

Dlaczego super? Dzieci były nią zafascynowane! Mogły się w nią wpatrywać naprawdę długo. W pewnym momencie niemowlaczek przestaje tylko jeść i spać, zaczyna się interesować przestrzenią wokół i wtedy u nas w akcję wkraczała karuzela.

W czym moim zdaniem tkwi sekret dobrej karuzeli?
– mechanizm na baterie: nasza po włączeniu gra przynajmniej 15 min; te na nakręcanie – zdecydowanie krócej (nie wspominam nawet, że samo nakręcanie może obudzić niemowlaka, który właśnie ma zasnąć),
– ciekawa, kolorowa konstrukcja: cztery zwierzątka, a do tego ruchome liście (hit!); egzemplarze z zawieszkami w pastelowych kolorach to – myślę – nieporozumienie: czy tak małe dziecko w ogóle je zauważy?
– małe zużycie energii: do naszego modelu trzeba kupić trzy duże baterie LR20; ich koszt to ok. 24 pln – niemało; zużywały się w ciągu 4 do 6 miesięcy; są karuzele w których baterie trzeba wymieniać o wiele częściej.

Rainforest ma do wyboru trzy melodie (Bach, Mozart, Beethoven) plus dźwięki dżungli, dwa poziomy głośności. Można uruchomić karuzelę wraz z muzyką lub samą muzykę.
Panel zaopatrzono też w lampkę, ale świeci słabiutko, raczej nie korzystaliśmy z tej opcji. Zbędny okazał się także pilot z jednym przyciskiem włączający lub zatrzymujący urządzenie.
Uchwyt do zamontowania panelu jest plastikowy ale solidny, nie nadaje się do łóżeczek turystycznych.

Cena: ok. 190 pln, dużo. Karuzelę polecamy pomimo poniższej uwagi.

Jak wspomniałam na początku, trwałość zabawki pozostawia wiele do życzenia. Pierwszy egzemplarz nie wytrzymał więcej niż pół roku. W pewnym momencie wytarł się mechanizm i liście przestały się podnosić. Po rozkręceniu okazało się, że tryby działały bez jakiegokolwiek smaru.
W przypadku egzemplarza nr 2 (tak, mimo awarii zdecydowaliśmy się kupić tę samą karuzelę!) spotkała nas ta sama historia: zaskoczyło nas, że porządne baterie wyczerpały się po dwóch tygodniach i znów okazało się, że smarów w mechanizmie brak, a przez to silniczek zużywał więcej energii do poruszania liści i zwierząt. Po nasmarowaniu, kolejne baterie wytrzymały pół roku, a tryby chodzą gładko!

Producent nakazuje zdemontować pałąk, gdy dziecko zaczyna siadać i podciągać się, co w odpowiednim momencie uczyniliśmy. Panel pozostał w łóżeczku. Olek lubił włączyć sobie muzykę, Agatka ma te same upodobania, więc karuzela nadal nam służy!

[nggallery id=195]

[yt]Px4xA3lOg24[/yt]


6 odpowiedzi do “Karuzela Fisher Price Rainforest”

  • 1. alice_in_wonderland pisze:

    Święte słowa z tymi karuzelami na nakręcania! Nasza za każdym razem budziła Leosia. Tandeta! Pieniądze wyrzucone w błoto!!!

  • 2. KasiaiMarek pisze:

    No no filmik…

  • 3. Surrealistka pisze:

    Oczywiście! Karuzela to podstawa!

  • 4. magda pisze:

    hej, od jakiego wieku zaserwowaliście dziecku karuzelkę?
    ja kupilam wlasnie na allegro i wsciekam sie, bo wlozylam duracelle alkaliczne, nowe, do nowej karuzelki i swieci sie i gra, natomiast sie NIE KRECI
    wspanialy sprzedawca kaze placic za wysylki we wszystkie strony a reklamacja to dwa tygodnie, wiec sie zastanawiam jak ją rozruszać, a ewentualnie ile jeszcze mam czasu zeby spokojnie z ta karuzela poczekac (mlody ma miesiac)

  • 5. bebik pisze:

    Magdo, przepraszam, że dopiero teraz ale jakoś tak wyszło, że przeoczyłam Twój komentarz.

    W przypadku Agatki karuzelka wisiała od samego początku, ale tak mniej więcej po 6 tygodniach powoli zaczęła ją interesować.

    Wydaje mi się, że – jeśli karuzela od początku się nie kręciła – trafiłaś na wadliwy egzemplarz. Duracelki to przecież bardzo dobre baterie. A może to jakiś brak styku?! Na pewno złożyłabym reklamację!

  • 6. JA pisze:

    Mam taką karuzelę od ponad 4 lat. Kupiłem już używaną. Nie rozbierałem jej, więc nie wiem czy ma smar czy nie. Używałem dość intensywnie, pomimo tego jest sprawna do dzisiaj.
    Przy odrobinie wprawy i wiedzy z elektryki można dobrać i zamontować samemu zasilacz 230V i po problemie z wymianą baterii :)

Zostaw komentarz, uwagę, myśl...


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www