Zielone nie zawsze znaczy zdrowe, czyli coś o solaninie

Młode ziemniaczki – każdy je lubi, prawda?  Małe, świeże, jędrne, smakują inaczej, niż te staruszki, które całą zimę leżakują.

Gdy dziś obierałam je do obiadu, trafiłam na kilka sztuk, w których pod delikatną skórką ukazała się zieleń. A gdy na ziemniaku pokazuje się zieleń, to w mojej głowie zapala się czerwone światło – solanina!

Co to takiego? Ano organiczny związek chemiczny, toksyczny glikozyd. W dużym stężeniu zdarza mu się występować w pędach roślin psiankowatych, do których ziemniak należy. Jej zadaniem jest obrona ziemniaka przed szkodnikami i chorobami, jednak rykoszetem obrywa się również człowiekowi.10

Czemu zapala mi się czerwone światło, gdy to widzę w moich ziemniakach? Spece upierają się, że solanina powoduje zaburzenia układu pokarmowego, od wymiotów czy biegunki, po podrażnieniem błony śluzowej jamy ustnej, przełyku i żołądka, a na stanach zapalnych nerek, śpiączce czy też obwodowej niewydolności krążenia skończywszy. Spece twierdzą również, że zatrucie nadmierną ilością solaniny nie jest łatwe do zdiagnozowania – często objawiają się podobnie jak grypa, czyli dopada nas gorączka, oblewa nas pot i dokucza ból głowy. A to wszystko dzieje się kilka godzin po przedawkowaniu solaniny i zapewne mało kto kojarzy ze sobą te dwa fakty.

Co więc nam pozostaje? Unikać na talerzu ziemniaka, który zieleni się pod skórą, a zieleni się zarówno w młodych warzywach jak i w tych starych, które całą zimę przechowywane są w kopcach. W starych, kiełkujących już ziemniakach solanina też może występować, nawet jeśli nie ma na nich zielonej otoczki, więc z nimi należy również obchodzić się ostrożnie. Warto też pamiętać o tym, że solanina w większym stopniu wytwarza się wtedy, gdy ziemniaki przechowywane są w jasnym miejscu, niż w tym odciętym od światła.

Solanina nie rozpuszcza się w wodzie, jest też odporna na wysokie temperatury, więc w czasie gotowania nie zmniejsza się jej ilość. Dlatego każdy podejrzany ziemniak należy dokładnie obrać z zielonej lub kiełkującej części, albo najlepiej wyrzucić cały, wszak licho nie śpi.

A skoro mowa o trujących ziemniakach, to warto przyjrzeć się i chipsom, których podstawą jest właśnie król polskiego stołu – kartofel. Otóż odnotowuje się ponoć w chipsach nawet do 72 mg solaniny w 100 g chipsów, a toksyczna dawka tego toksycznego związku dla człowieka wynosi ok. 300 mg. Jest to więc kolejny argument przeciwko pałaszowaniu chipsów, zwłaszcza przez nasze dzieci, które nie zasługują na bezsensowne podtruwanie organizmu.


Zostaw komentarz, uwagę, myśl...

      pokoje dźwirzyno żeglarska

      domek letniskowy dźwirzyno wynajem nocleg pokoje wakacje nad morzem nieruchomości noclegi domki

      komandor-dzwirzyno.pl


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www