Wpisy dla słowa kluczowego ‘Ciąża’
Połówkowe USG
Byliśmy ostatnio na połówkowym USG 4D. Tak tak, połowa ciąży już za nami.
Wszystko jest OK. Maleństwo rozwija się prawidłowo, waży już ok. 380g :-) …czytaj dalej…
Ciąża
Wracając do tematu wczorajszych ślubów, a raczej osób tam spotkanych. Jedną z nich była moja koleżanka z liceum. Jest teraz na początku 8. miesiąca ciąży. Niestety, okazało, że musi leżeć, bo jej dzidzia pcha się już na świat. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
A jak to było u mnie? Przez całą ciążę czułam się świetnie. Na początku miałam trochę mdłości (na które pomagały mi zielone jabłka, polecam spróbować), a na końcu doskwierał mi trochę kręgosłup. Poza tymi niedogodnościami nie mogłam na nic narzekać. Do stycznia jeszcze jeździłam na nartach i łyżwach (oczywiście bez szaleństw)*, a tydzień przed porodem chodziłam na długie spacery (raczej wolnym tempem, bo dostawałam czasem zadyszki). Wyniki badań przez całą ciążę miałam OK i przez ten cały czas przytyłam nie więcej niż 10 kg. Do końca kwietnia pracowałam.
Podsumowując, ciąża to był dla mnie naprawdę fajny czas i bardzo dobrze ją wspominam. Tak sobie czasami żartuję, że — aby nie było tak, że wszystko musi być idealne — po takiej ciąży, przy porodzie musiałam dostać w kość… i dostałam… ale to już całkiem inna bajka.
Foto: sxc.hu
*dla tych, który wcześniej nie wczytywali się w bloga: poród miałam pod koniec czerwca
Rok temu
Rok temu powoli zaczynało robić się ‘gorąco’. Każdy telefon, który dobierałam, zaczynał się pytaniem, czy aby na pewno nie jestem już na porodówce. Do wyliczonego terminu porodu zostawało już tylko 9 dni, torba była spakowana i tak sobie czekaliśmy. Właściwie nie byłam jakoś zestresowana, to znajomi i rodzina wprowadzali atmosferę nerwowego oczekiwania. A ja chodziłam na spacery, odpoczywałam na ogródku i zastanawiałam się jak to będzie. I miałam tylko jedno życzenie — żeby poród zaczął się w nocy, bo upały były straszne, a na klimatyzację w szpitalu mogłam liczyć. Noo oczywiście miałam też drugie — żeby wszystko odbyło się szybko i żeby nie bolało ;-) Ależ to było marzenie!!!
Ps. Opis porodu zostawię sobie na kiedyś. Nie mam dzisiaj ochoty na horrory ;-)
„Włochaty” post
Byliśmy ostatnio u znajomych na weselu. Wcześniej — jak to przed imprezą — zakupy, fryzjer itp.
U fryzjera miałam dylemat. Przez ostatni czas moje włosy trochę przeżyły.
a) Jak byłam w ciąży, cały czas były suche.
b) Po porodzie — gdy myślałam, że wszystko wraca do normy — zaczęły wypadać. Totalny koszmar! Myślałam, że zostanę damską wersją Kojaka ;-). Sytuację uspokoiła pani G. — fryzjerka — ogłosiła wszem i wobec, że to normalne po 3 miesiącu od porodu.
c) Na koniec włosy zaczęły się przetłuszczać.
d) Po ROKU od porodu sytuacja raczyła się unormować.
U fryzjera farbowanie odłożyłam na bliżej nieokreśloną przyszłość. Po przycięciu i ułożeniu na weselu wyglądały ‘całkiem całkiem’ :)
Hmm… problemy z włosami — kolejny z ‘uroczków’ macierzyństwa…
fot. sxc.hu
Dobrze wyglądasz
Też zauważyłyście ten specyficzny badawczo-oceniający wzrok na pierwszych spotkaniach z koleżankami po ciąży???
„Ooo dobrze wyglądasz”.
A co??? Czy to, że urodziłam dziecko miało znaczyć, że się roztyję i już tak zostanie???
Ha! Będzie lepiej! Miesiąc temu zapisałam się na siłownię :-)