Wpisy dla słowa kluczowego ‘poród’

Dzidziuś – paczka dla młodych rodziców

Dzidziuś - paczka dla młodych rodziców

Było już na bebiku o Niebieskim Pudełku. Na tej samej zasadzie — za wypełnienie ankiety — otrzymaliśmy w szpitalu też Dzidziusia — paczkę dla młodych rodziców. Dzisiaj kilka słów o jej zawartości — tak w ramach ukłonu w stronę przyszłych mamuś.

Dzidziuś — paczka dla młodych rodziców zawiera   …czytaj dalej…

Niebieskie Pudełko

Niebieskie Pudełko

Cóż to ja mogę napisać. Jest lepiej niż myślałam: mam czas na wszystkie obowiązki. Jednakże na przyjemności trochę go brakuje… i dlatego chwilowo na blogu posucha. Mam nadzieję, że uda mi się w najbliższym czasie pisać więcej, bo w głowie aż się kłębi od ilości pomysłów na wpisy!

W pokoju ciągle natykam się na Niebieskie Pudełko. Już od dawna mam w planie je rozgospodarować…Wcześniej jednak chciałam opisał jego zawartość. Myślę, że to może zainteresować przyszłe mamy.   …czytaj dalej…

Cesarskie cięcie

Cesarskie cięcie

Dobra wiadomość. Nasi znajomi zostali dzisiaj rodzicami — gratulujemy raz jeszcze!!! Po raz kolejny dzidziuś urodził się przez cesarskie cięcie, co daje wynik 7:1 — w ostatnim czasie tylko jedna z naszych znajomych urodziła siłami natury, u reszty poród kończył się cesarką… ciekawa sprawa ale nie o tym chcę napisać.

Chcę napisać o tym, że moją cesarkę wspominam bardzo dobrze.   …czytaj dalej…

Torba do szpitala

Torba do szpitala

Byliśmy ostatnio u znajomych w odwiedzinach. Mają termin porodu na początek września, więc nie obyło się bez pytań… o wszystko :-) a w szczególności o to, co zabrać do szpitala.

Spisów rzeczy, które należy zabrać na porodówkę jest pełno w internecie, więc nie zamierzam ich powielać. Jednakże może wypiszę to, co dla mnie okazało się pożyteczne?   …czytaj dalej…

Wspólny poród

Szanowny małżonek czytał coś wczoraj o porodach a dokładnie o kobiecie, która miała traumę, po tym jak mąż oglądał ją przy porodzie. Może nie wchodźmy w szczegóły, chciałam tylko napisać jak to u nas było.

Od początku szanowny m. mówił, że chce być ze mną w tym ważnym momencie. Stwierdził, że nie wyobraża sobie, żeby miało go nie być przy tym jak będzie się rodzić jego syn. I był. Nie wyobrażam sobie porodu bez jego wsparcia. Ciągle stał obok, pomagał wstać, usiąść, umyć się. Trzymał mnie za rękę. Z nim było mi raźniej i bezpieczniej, nie czułam się osamotniona wśród obcych ludzi. Wszystko skończyło się w końcu cesarką (o tym jeszcze kiedyś napiszę), więc nie dane mu było niestety doczekać porodu sensu stricto ale i tak było to dla mnie i dla niego — tak myślę — najważniejsze wydarzenie w życiu.

A jeśli chodzi o przeżycia , że tak powiem poporodowe to mówił, że nie ma żadnych urazów z tym związanych, bo też nie spodziewał się, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Wydaje mi się, ba jestem pewna, że poród zbliżył nas do siebie, szanowny małżonek zyskał w moich oczach za udzielanie mi wsparcia, a ja w jego — tak mówił — że to wszystko jakoś wytrzymałam. Myślę, że następne dziecko (jeśli będzie) też urodzimy razem.

Ps. Dziękuję, Kochanie.

Rok temu

Rok temu

Rok temu powoli zaczynało robić się ‘gorąco’. Każdy telefon, który dobierałam, zaczynał się pytaniem, czy aby na pewno nie jestem już na porodówce. Do wyliczonego terminu porodu zostawało już tylko 9 dni, torba była spakowana i tak sobie czekaliśmy. Właściwie nie byłam jakoś zestresowana, to znajomi i rodzina wprowadzali atmosferę nerwowego oczekiwania. A ja chodziłam na spacery, odpoczywałam na ogródku i zastanawiałam się jak to będzie. I miałam tylko jedno życzenie — żeby poród zaczął się w nocy, bo upały były straszne, a na klimatyzację w szpitalu mogłam liczyć. Noo oczywiście miałam też drugie — żeby wszystko odbyło się szybko i żeby nie bolało ;-) Ależ to było marzenie!!!

Ps. Opis porodu zostawię sobie na kiedyś. Nie mam dzisiaj ochoty na horrory ;-)


easystat.eu - Statystyki odwiedzin stron www